środa, 11 lutego 2015

#6

W Granny’s było mnóstwo osób: Emma i Hook z „księżniczką”, Snow i Charming z Nealem, Regina, Henry, Belle, Ruby, Granny, Archie, Whale, Jefferson z córką, krasnoludki, Aurora, Phillip i ich syn, Mulan, Ashley z Seanem i małą Alexandrą, Ariel i Eric, Tink, Anton, Will Scarlet, matka przełożona, Kathryn i Jim, Sidney, Marco i Pinocchio, siostra Astrid, Michael Tillman z Avą i Nicholasem, Smee, Mały John i reszta Wesołej Kompanii. Wszyscy przyszli, aby poznać małą księżniczkę, córkę Emmy i Hooka. Gdy Mary Margaret nagle gdzieś zniknęła, do narzeczonych podszedł Charming.
            - Emma, mamy dla ciebie małą niespodziankę.
Wybawicielka zdziwiła się i popatrzyła na drzwi pensjonatu, które się właśnie otworzyły. Do środka weszła Snow, a za nią wysoka blondynka z długim warkoczem i w niebieskiej sukience.
            - Elsa! - zawołała Swan i rzuciła się, aby przytulić przyjaciółkę - Świetnie cię widzieć! Co tu robisz?
            - No cóż… Mały podstęp zaplanowany przez twoich rodziców. Napisali do nas, gdy dowiedzieli się o ślubie twoim i Hooka. No i postanowiliśmy was odwiedzić i pogratulować wam osobiście.
            - Wy? - zapytała zdziwiona Wybawicielka.
Zza Elsy wyszli blondwłosy mężczyzna i uśmiechnięta kobieta z długimi rudymi warkoczami i w grubym płaszczu.
            - Anna! Kristoff! Świetnie, że jesteście!
            - Ciebie też ekstra widzieć! - Anna przytuliła Emmę i Killiana, a potem pochyliła się nad wózkiem z ich córką. - Jaka ona śliczna! Ominęło nas ogłoszenie imienia?
            - Nie, zdążyliście w sam raz. - uśmiechnął się Killian - Przepraszamy, prosimy wszystkich o uwagę!
Hook i Swan stanęli pośrodku knajpy. Kobieta, trzymając na rękach córeczkę, powiedziała:
            - Z ogromną przyjemnością chcielibyśmy przedstawić wam naszą córkę, Leię Elsę.
Prawie wszyscy się roześmieli. Oprócz Anny, Elsy i Kristoffa wszyscy znali historię o tym, jak Emma przeszkodziła swoim rodzicom się poznać, a potem z Hookiem próbowała przywrócić los na właściwe tory używając pseudonimu Leia. Wkrótce jednak ktoś im to opowiedział i już wszyscy śmiali się i podziwiali pomysłowość narzeczonych.
Kiedy wszyscy znów zajęli się sobą, Elsa podeszła do Emmy i Killiana.
            - Jej drugie imię to…
            - To Elsa. Na twoją cześć. - odpowiedziała natychmiast Emma - Gdyby nie ty, Leia prawdopodobnie by się nie urodziła.
 Elsa z łzami w oczach przytuliła Swan i Hooka i pochyliła się nad wózkiem z dziewczynką.
            - Jest do ciebie bardzo podobna, Emmo.
            - Ale oczy ma po tatusiu. - odpowiedziała Wybawicielka i pocałowała narzeczonego.

            - Ale wiesz, co oznacza nasz przyjazd?
            - Co?
            - Że musicie jak najszybciej wziąć ślub, bo nasze królestwo nie może wiecznie pozostawać pod opieką sekretarzy.
Cała trójka roześmiała się.

Anna i Kristoff stanęli w miejscu, gdzie wcześniej Emma i Killian ogłaszali imię „księżniczki” i kobieta powiedziała głośno:
            - Przepraszam, że przeszkadzamy, ale my też chcielibyśmy się podzielić wieściami.
Spojrzała na męża, a ten zaczął mówić:
            - Ja i Anna spodziewamy się dziecka.
Wszyscy natychmiast zbiegli się do nich, zaczęli składać im gratulacje i ich ściskać. Anna w końcu zdjęła płaszcz, pod którym chowała już całkiem pokaźny brzuszek.

Elsa, Anna i Kristoff zatrzymali się u Granny, a Emma i Killian wrócili do domu. Hook niósł Henry’ego, który zasnął na imprezie, a Swan prowadziła wózek z Leią.
            - Myślisz, że Elsa ma rację? - zapytała narzeczonego Emma.
            - W czym?
            - Że musimy wziąć ślub.
            - Nic nie musimy, love. Ale mówiłaś, że chcesz zaczekać, aż urodzi się księżniczka. Urodziła się dwa tygodnie temu. Czekałem tylko, aż powiesz słowo. Chyba, że nie chcesz. Zrozumiem.
            - No co ty, bardzo chcę. Tylko nie byłam pewna, czy ty chcesz.

            - Najbardziej na świecie, Swan. - powiedział Hook i pocałował przyszłą żoną ponad ramieniem Henry’ego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz