W Granny’s
było mnóstwo osób: Emma i Hook z „księżniczką”, Snow i Charming z Nealem,
Regina, Henry, Belle, Ruby, Granny, Archie, Whale, Jefferson z córką,
krasnoludki, Aurora, Phillip i ich syn, Mulan, Ashley z Seanem i małą
Alexandrą, Ariel i Eric, Tink, Anton, Will Scarlet, matka przełożona, Kathryn i
Jim, Sidney, Marco i Pinocchio, siostra Astrid, Michael Tillman z Avą i
Nicholasem, Smee, Mały John i reszta Wesołej Kompanii. Wszyscy przyszli, aby
poznać małą księżniczkę, córkę Emmy i Hooka. Gdy Mary Margaret nagle gdzieś
zniknęła, do narzeczonych podszedł Charming.
- Emma, mamy dla ciebie małą
niespodziankę.
Wybawicielka
zdziwiła się i popatrzyła na drzwi pensjonatu, które się właśnie otworzyły. Do
środka weszła Snow, a za nią wysoka blondynka z długim warkoczem i w
niebieskiej sukience.
- Elsa! - zawołała Swan i rzuciła
się, aby przytulić przyjaciółkę - Świetnie cię widzieć! Co tu robisz?
- No cóż… Mały podstęp zaplanowany
przez twoich rodziców. Napisali do nas, gdy dowiedzieli się o ślubie twoim i
Hooka. No i postanowiliśmy was odwiedzić i pogratulować wam osobiście.
- Wy? - zapytała zdziwiona
Wybawicielka.
Zza Elsy
wyszli blondwłosy mężczyzna i uśmiechnięta kobieta z długimi rudymi warkoczami
i w grubym płaszczu.
- Anna! Kristoff! Świetnie, że
jesteście!
- Ciebie też ekstra widzieć! - Anna
przytuliła Emmę i Killiana, a potem pochyliła się nad wózkiem z ich córką. -
Jaka ona śliczna! Ominęło nas ogłoszenie imienia?
- Nie, zdążyliście w sam raz. -
uśmiechnął się Killian - Przepraszamy, prosimy wszystkich o uwagę!
Hook i Swan
stanęli pośrodku knajpy. Kobieta, trzymając na rękach córeczkę, powiedziała:
- Z ogromną przyjemnością
chcielibyśmy przedstawić wam naszą córkę, Leię Elsę.
Prawie
wszyscy się roześmieli. Oprócz Anny, Elsy i Kristoffa wszyscy znali historię o
tym, jak Emma przeszkodziła swoim rodzicom się poznać, a potem z Hookiem
próbowała przywrócić los na właściwe tory używając pseudonimu Leia. Wkrótce
jednak ktoś im to opowiedział i już wszyscy śmiali się i podziwiali pomysłowość
narzeczonych.
Kiedy
wszyscy znów zajęli się sobą, Elsa podeszła do Emmy i Killiana.
- Jej drugie imię to…
- To Elsa. Na twoją cześć. -
odpowiedziała natychmiast Emma - Gdyby nie ty, Leia prawdopodobnie by się nie
urodziła.
Elsa z łzami w oczach przytuliła Swan i Hooka
i pochyliła się nad wózkiem z dziewczynką.
- Jest do ciebie bardzo podobna,
Emmo.
- Ale oczy ma po tatusiu. -
odpowiedziała Wybawicielka i pocałowała narzeczonego.
- Ale wiesz, co oznacza nasz
przyjazd?
- Co?
- Że musicie jak najszybciej wziąć
ślub, bo nasze królestwo nie może wiecznie pozostawać pod opieką sekretarzy.
Cała trójka
roześmiała się.
Anna i
Kristoff stanęli w miejscu, gdzie wcześniej Emma i Killian ogłaszali imię
„księżniczki” i kobieta powiedziała głośno:
- Przepraszam, że przeszkadzamy, ale
my też chcielibyśmy się podzielić wieściami.
Spojrzała na
męża, a ten zaczął mówić:
- Ja i Anna spodziewamy się dziecka.
Wszyscy natychmiast
zbiegli się do nich, zaczęli składać im gratulacje i ich ściskać. Anna w końcu
zdjęła płaszcz, pod którym chowała już całkiem pokaźny brzuszek.
Elsa, Anna i
Kristoff zatrzymali się u Granny, a Emma i Killian wrócili do domu. Hook niósł
Henry’ego, który zasnął na imprezie, a Swan prowadziła wózek z Leią.
- Myślisz, że Elsa ma rację? -
zapytała narzeczonego Emma.
- W czym?
- Że musimy wziąć ślub.
- Nic nie musimy, love. Ale mówiłaś,
że chcesz zaczekać, aż urodzi się księżniczka. Urodziła się dwa tygodnie temu.
Czekałem tylko, aż powiesz słowo. Chyba, że nie chcesz. Zrozumiem.
- No co ty, bardzo chcę. Tylko nie
byłam pewna, czy ty chcesz.
- Najbardziej na świecie, Swan. -
powiedział Hook i pocałował przyszłą żoną ponad ramieniem Henry’ego.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz