Trzy miesiące później…
Emma
odprowadziła Henry’ego na szkolny autobus, pożegnała się z Hookiem, który
znalazł pracę w dokach i teraz codziennie wychodził na osiem godzin, i położyła
się przed telewizorem z kawałkiem pizzy. Wiedziała doskonale, że nie powinna
jej jeść, ale i tak nie mogła się powstrzymać.
Od trzech
miesięcy wychodziła tylko do rodziców, na zakupy i na spacery z Killianem lub
Henrym. Całymi dniami nadrabiała telewizyjne zaległości. Oglądała kolejny
odcinek jakiegoś nudnego serialu, gdy nagle poczuła w brzuchu ogromny ból.
Natychmiast złapała komórkę (Hook zaczął chodzić do pracy tylko pod warunkiem,
że Emma nie będzie się rozstawać z
komórką, którą mężczyzna wreszcie nauczył się obsługiwać) i wybrała numer
Killiana.
- Hook? Nie… Nie jestem pewna, ale
chyba… chyba się zaczęło.
- Zaczęło? O mój Boże, dobrze, nie
ruszaj się, będę u ciebie za dwie minuty.
Dwie minut
dłużyły się Wybawicielce niemiłosiernie, ale w końcu Killian dotarł do
mieszkania. Natychmiast wziął Emmę na ręce i zniósł ją na parter, po czym
posadził w samochodzie na siedzeniu pasażera, a sam usiadł za kierownicą. Kilka
minut później byli już w szpitalu i Hook, oczywiście, natychmiast narobił
zamieszania. Było jednak o co - skurcze Emmy były coraz częstsze, a w dodatku
zaraz po dotarciu do szpitala odeszły jej wody. Killian był spanikowany chyba
bardziej od Swan, może dlatego, że ona już to przeżywała, a on nie.
W kilka
minut pielęgniarki położyły Wybawicielkę na łóżku i przebrały w szpitalną
koszulę. Kiedy ta po raz kolejny wrzasnęła, przyszedł Whale.
Wtedy się
zaczęło. Emma krzyczała, Killian mówił jej, że jest najsilniejszą kobietą na
świecie i wszystko będzie dobrze, a Whale i pielęgniarki też krzyczały, choć
trochę inaczej niż Swan. W końcu lekarz zawołał, że widzi główkę, a kilka minut
później było już po wszystkim.
Zmęczona
Emma leżała, ciężko oddychając. Killian objął ją, ale jednocześnie wyglądał, co
robią z jego księżniczką. W końcu doktor Whale położył na piersiach Swan
zawiniątko z kocyka, z którego wyglądała ciekawie malutka twarzyczka z
ogromnymi turkusowymi oczami.
- Oczy ma identyczne do twoich. -
odpowiedziała Emma i pocałowała narzeczonego - Kocham cię.
- Ja ciebie też, love. I ciebie,
księżniczko.
- Chyba musimy wymyślić jej imię. W
końcu nie możemy wiecznie mówić do niej „księżniczko”.
Emma leżała
na szpitalnym łóżku, obejmując córeczkę, a Killian poszedł po Henry’ego, który
właśnie wracał ze szkoły. Kiedy przyszli, oboje rzucili się do Emmy i małej. Wychwalali, jaka to księżniczka jest śliczna i jaka Emma była dzielna.
Kilkadziesiąt
minut później do szpitala przyszli Snow i Charming, oczywiście z Nealem. Oni
też podziwiali Swan i jej córeczkę.
- A pamiętasz, jaką aferę robiliście
z ogłoszeniem imienia Neala? Teraz wy się pomęczycie. - roześmiała się Emma.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz