sobota, 17 stycznia 2015

PROLOG

Był późny, ale wyjątkowo ciepły wieczór. Pustymi uliczkami Storybrooke szedł wysoki mężczyzna w skórzanej kurtce.  Lewą rękę schował do kieszeni.

W końcu dotarł do celu - pensjonatu u Granny. W środku paliło się światło, a przez okna widać było roześmianych ludzi. Mężczyzna otworzył drzwi i wszedł do knajpy. Większość przelotnie na niego spojrzała i wróciła do tego, co robiła przed chwilą. Tylko jedna śliczna blondynka uśmiechnęła się szeroko, podeszła do niego, przytuliła i powiedziała do ucha:
            - Cześć, Hook.
Killian odwzajemnił uśmiech i złapał Emmę za rękę. Przy stoliku, do którego się dosiedli, siedzieli już Charming z Nealem i Snow, a oparty o szybę spał Henry.
            - Emmo, Regina dzwoniła. - zaczął David w momencie, gdy para usiadła - Ma dziś zabrać Henry’ego do siebie, zaraz powinna tu być.
            - W porządku. - odpowiedziała blondynka.
            - A ja i twoja mama mamy coś do załatwienia z krasnoludkami na granicy. Może nam zejść nawet całą noc i mogłabyś się w tym czasie zająć Nealem?
            - Pewnie.
Kilkanaście minut później Mills zabrała syna do swojego domu, Snow i Charming poszli z krasnoludkami na granicę, Emma przejęła swojego brata, a Hook postanowił odprowadzić ich do mieszkania.
Kiedy dotarli na miejsce, Emma poszła do kuchni zrobić Nealowi jedzenie. Killian usiadł w fotelu, wcześniej położywszy małego w łóżeczku. Jednak chłopiec zaczął płakać. Hook podszedł do niego i zaczął mówić:
            - Hej, nie płacz. Zaraz twoja siostra się tobą zajmie. Nie płacz, mate.
Mimo to Neal nadal płakał, więc mężczyzna wziął go na ręce i pobujał. Maluch natychmiast się uspokoił, a nawet zaczął się śmiać.
            - No i widzisz? - powiedział cicho Jones - Po co było płakać?
Mężczyzna z chłopcem na rękach obrócił się i zobaczył, że Emma stoi nieopodal i im się przygląda.
            - Robię coś nie tak? - zaniepokoił się.
            - Nie, nie. - odpowiedziała blondynka - Tylko nie wiedziałam, że radzisz sobie z dziećmi. Neal cię lubi.
            - Skąd wiesz?
            - Widzę, jak na ciebie patrzy.
Mężczyzna oddał chłopca Swan, która go nakarmiła i szybko uśpiła, a potem położyła w łóżeczku.
Emma nalała sobie i Killianowi whisky i usiedli przytuleni na kanapie, patrząc na Neala. Kiedy whisky się skończyło, Hook powiedział cicho, aby nie obudzić malucha:
            - Pójdę już.
            - Aaa… Killian? Śpieszy ci się gdzieś?

            - W zasadzie nie. - odpowiedział zaintrygowany - Czemu pytasz?
            - Może… Może byś został?

Hook ponownie usiadł obok Emmy. Zanim się zorientowali, już się całowali, a po kilku minutach byli już na piętrze, w pokoju kobiety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz